poniedziałek, 18 listopada 2013

Love.

Rozdział II  

~Oczami Amelii~

Impreza dobiegła końca, wszyscy goście już pojechali i nadszedł czas sprzątania.Gdy pakowałam prezenty do bagażnika samochodu mamy, Niall złapał mnie za rękę prowadząc na plażę. Była oświetlona różnymi kolorami światełek, a w tle grała piosenka ,,Irresistible”  Noc była piękna i ciepła. Na niebie był księżyc w pełni. Patrząc na niego wydawało się, że jest na wyciągnięcie ręki. Gwiazdy migotały, a świetliki latały. Jednym słowem Raj.

- Zatańczysz ze mną? – zapytał patrząc mi w oczy. 
Próbowałam pozbierać myśli. Najpierw zjawia się podczas rozdania prezentów, potem dedykuje piosenkę, a teraz prosi bym z nim zatańczyła. Jak na mnie działo się to za szybko, ale coś w środku mi powtarzało, że muszę się zgodzić i dać się ponieść muzyce.
- Amelko? - Chłopak nie odrywał ode mnie oczu czekając na odpowiedź.
Taka szansa nie zdarza się często. Miliony dziewczyn marzy o tym, co właśnie mnie spotykało. Postanowiłam się zgodzić. 
- Tak, zatańczę. - Uśmiechnęłam się lekko.

Niall objął mnie w pasie, a ja położyłam mu ręce na ramionach. Przez cały czas patrzyłam w jego błękitne oczy. Są jak narkotyk, spojrzysz w nie raz, a potem już nie możesz przestać. Byliśmy bardzo blisko siebie, wydawało mi się, że w tej chwili na świecie byliśmy tylko my. Nikogo innego.
Muzyka już nie grała, jednak my kołysaliśmy się z boku na bok w objęciu. 

Po paru minutach położyliśmy się na piasku, patrzyliśmy na gwiazdy. Opowiadał mi o sobie, przedstawił swoje  życie od zupełnie innej strony. Teraz już wiem, że życie znanej osoby na
świecie nie jest takie łatwe. Mówił o emocjach, które mu towarzyszą na scenie, o chłopakach z zespołu, i o ich relacjach.

- Chodź, podwiozę Cię do domu. - zaproponował
Szczerze mówiąc nie chciałam jeszcze wracać, ale było już bardzo późno. Wstaliśmy z piasku kierowaliśmy sie w stronę samochodu, a ja tłumaczyłam mu gdzie mieszkam. Nie było to trudne, bo mieszkam w centrum miasta szybko więc załapał. 

Podjechaliśmy pod dom. Podziękowałam mu  i już wysiadałam z auta, gdy Niall złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj. - zatrzymał mnie. - Dasz mi swój numer? - Jego oczy były pełne nadziei.
- Emm... tak, dam. - zająknęłam się,
- Proszę, tu jest kartka, a tu długopis. - wskazał na schowek w samochodzie. Szybko zapisałam numer i podałam mu kartkę.
- Dziękuję. To.. do zobaczenia? - posłał mi swój magiczny uśmiech i puścił zadziornie oko.
- Tak.. do zobaczenia. - odwzajemniłam uśmiech, po czym pobiegłam w stronę domu.
Gdy byłam w środku poszłam prosto do łazienki. Zrzuciłam z siebie wszystkie ubrania, weszłam pod prysznic. Uwielbiam uczucie ciepłych kropel spływających po moim ciele to zawsze mnie odpręża.
Po umyciu się założyłam piżamę i weszłam po schodach na górę  do pokoju. Otworzyłam drzwi, a tam zobaczyłam górę ubrań na środku pokoju. Z początku byłam zaskoczona tym co zobaczyłam, ale pod dłuższym myśleniu przypomniałam sobie, że szukałam odpowiedniej sukienki na wieczór. Ominęłam stertę ciuchów, podeszłam do łóżka, uczesałam jeszcze włosy w luźny kok i przyłożyłam głowę do poduszki.
- Nigdy nie zapomnę dzisiejszego dnia. - szepnęłam do siebie zamykając oczy.  

                                                                                              ~Oczami Nialla~       
Gdy Amelia wysiadła z samochodu stałem jeszcze trochę pod jej domem myśląc o dzisiejszych wydarzeniach.  Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Znam tą dziewczynę tak krótko,  ale wiem że ona ma w sobie to coś, coś co mnie urzeka. Gdy patrzę w jej piękne, duże piwne oczy - rozpływam się. Gdy się uśmiecha robi się ciepło na sercu, a jej dotyk... jest taki delikatny. 
Z myśli wyrwał mnie dzwonek telefonu. Na ekranie widniało zdjęcie Liama. Bez chwili namysłu odebrałem telefon.
- Tak? - zacząłem. 
- Siema, gdzie jesteś? Już prawie 3 nad ranem a Ciebie nie ma, nie odbierasz telefonu, nie odpisujesz na esemesy, co jest? - zapytał z troską w głosie.
 Ahh to Liam, nie bez powodu nazywają go Daddy Direction. On naprawdę się o nas martwi. Jest jak mój drugi tata. 
- Sorry, już wracam. - odpaliłem silnik samochodu i wyjechałem na drogę.
- Gdzie jesteś? 
- Nieważne. - mruknąłem.
- Ej. Co się dzieje, czemu jesteś taki smętny?
- Nic mi nie jest. Za 10 minut będę w domu.
- Niall, znam Cię za dobrze... wiem, że coś jest nie tak - Payno nie dawał za wygraną.
- Ehh, powiedzmy, że... powiedzmy, że się zakochałem.

__________________________________________________________________________________

No to już mamy następny rozdział! Mam nadzieję, że się podoba! ;3 

10 komentarzy = następny rozdział. ^^

21 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba opowiadanie! Pisz dalej, kochana! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudneee *,* :**** Dawaj dalej <3 <3 <3 ♥_♥

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny rozdział ;) mam pytanie ... jak udało ci się zebrać tyle komów po pierwszym postem ?? ja się pytam jak ?!?!
    http://zycie-nie-zawsze-jest-idealne.blogspot.com/ zapraszam do mnie ;P też bym chciała tyle komentarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem w szoku xd Nie spodziewałam się takiego zainteresowania z Waszej strony xD ( A na bloga z chęcią wpadnę. ;3 )

      Usuń
  4. super ! czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  5. super ;3 czekam na kolejny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  6. next next next next *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. chce następnyy <3 wspaniały :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne ty masz te rozdziały. Chcę już następny!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne rozdziały *.*
    Dawaj nextaa :**

    OdpowiedzUsuń
  10. czm to jest rozdział 11 a nie 2 ? o.O

    OdpowiedzUsuń
  11. Do zobaczenia w gimnazjum Lidzia. : ))

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Czekam na dalsze części <3 xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Mogłabys częściej dodawać rozdziały , a jak narazie się super zaczyna :DD

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ! Zapraszam również do mnie. Dopiero zaczynam ale warto żebyś zajrzała. :) http://dupodajnia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń